Jeśli w domu jest kilka yorków, to na pewno uznają jednego spośród siebie za przywódcę i pójdą za tym z ludzi, którego on wybierze. Gorzej, gdy york ma tak rozwiniętą indywidualność, że sam zechce być przywódcą stada, również ludzkiego. Znam pewnego yorkshire terriera, z którym trzeba było stoczyć długą walkę, by uznał przywództwo swego właściciela. Trzeba było po prostu pokazać, że się jest psem dużo silniejszym.

Przez obcowanie z właścicielem ukształtował się charakter psa. Pozostały jednak niezmienne cechy po dzikich przodkach, które nazywamy cechami atawistycznymi. Składają się one na tzw. psią naturę. Człowiek na co dzień obcując ze swoim psem, musi te cechy poznać, wykorzystać je w wychowywaniu młodych psów, i w czasie tresury. Przyjaźń z psem powinna być oparta na wzajemnym poszanowaniu właściwości, jakimi zarówno człowieka jak i psa obdarzyła natura.

Pies przed snem drepce w kółko i wydeptuje sobie wygodne legowisko, a następnie zwija się w kłębek żyjący dziko yorkshire terrier narażony był na ataki wrogów. Zwijając się w kłębek chronił delikatne części swego ciała, jak gardło, jądra, łapy, przed uszkodzęniem.

Możliwe też jest, że protoplastą psa był wilk, którego człowiek obłaskawił około 18000 lat temu. Wilka jednak nigdy udomowić się nie dało rady. Ma on z psem wiele podobieństw morfologicznych, występował zawsze w różnych szerokościach geograficznych i mógł jednocześnie przyczynić się do powstania wielu ras psów. Do tego konieczna byłaby jednak ingerencja człowieka.

Mógł też nasz pies domowy wywodzić się od psa pierwotnego, którego ślady można znaleźć z okresu sprzed 5000 lat, lub też jest on wynikiem krzyżówek między tymi trzema zwierzętami, ma bowiem z nimi najwięcej cech zbieżnych, zarówno anatomicznych, jak i charakterologicznych.