Na noclegi murzasichle, czyli piękną zieloną łąkę , gdzie stał nasz nowo wybudowany domek , dotarliśmy nieco po 12.00 . Pogoda była jak najczęściej śliczniutka . Bowiem było nas multum i wszyscy, ażeby się nie zmieścili w domku , postanowiliśmy rozbić namiot . Zajęło nam to prawie że trzy godziny , nie było to łatwe zadanie , albowiem słońce grzało niemiłosiernie . Po pomyślnym rozpakowaniu , wskoczyliśmy do Sanu , gdzie woda była tak ciepła, jak w wannie. Wysuszyliśmy się i ruszyliśmy na boisko do piłki nożnej aby rozegrać mecz z tamtejszymi wczasowiczami, którzy dodatkowo spędzali noclegi murzasichle. Nasza drużyna w składzie Ja , Kemłot , Kuba , Damian i Patryk , wygrała . Przeciwnicy Mateusz , jakiś chłopak i dwie nieznane mi dziewczyny , pogratulowali nam zwycięstwa. Po wygranym meczu siedliśmy przy ognisku i zaczęliśmy jeść karkóweczkę . Następne dni były bardzo podobne do poprzednich . W nocy spanko tanie noclegi Murzasichle, rano śniadanko, kąpiel w Sanie, wycieczka rowerowa, obiad, mecz piłki nożnej, kolacja, ognisko. Najmilej wspominam mecze piłki nożnej, po, których ludzie mieli jakieś kontuzje bądź rany . Niemalże dwutygodniowe noclegi murzasichle minęły nam bardzo śpiesznie , szkoda było wyjeżdżać. W czwartek spakowaliśmy się i ruszyliśmy do Sanoka .