Kategorie
- Bez kategorii
- Biznes
- Elektronika
- Finanse
- Firmy
- Hobby, rozrywka
- Internet
- Komputery
- Motoryzacja
- Nauka
- Pozycjonowanie
- Sklepy
- Sport
- Sztuka
- Turystyka
- Usługi
- Zdrowie
Archiwa
- maj 2012
- kwiecień 2012
- marzec 2012
- luty 2012
- styczeń 2012
- grudzień 2011
- listopad 2011
- październik 2011
- wrzesień 2011
- sierpień 2011
- lipiec 2011
- czerwiec 2011
- maj 2011
- kwiecień 2011
- marzec 2011
- luty 2011
- styczeń 2011
- grudzień 2010
- listopad 2010
- październik 2010
- wrzesień 2010
- sierpień 2010
- lipiec 2010
- czerwiec 2010
- maj 2010
- kwiecień 2010
- marzec 2010
- luty 2010
- styczeń 2010
- grudzień 2009
- listopad 2009
- październik 2009
- wrzesień 2009
- sierpień 2009
- lipiec 2009
- czerwiec 2009
- maj 2009
- kwiecień 2009
- marzec 2009
- luty 2009
- styczeń 2009
- grudzień 2008
- listopad 2008
- październik 2008
Meta
Tagi
Polecamy
Witkacyś pamiętnik
26th lipiec 2010
Wystawiam tego roku same portrety, ponieważ moich kompozycji żadna osoba nie ceni, nie potrzebuje i nie kupuje, a krytyka je przemilcza lub pisze o nich rzeczy nieistotne, a nawet czasami bzdury. Portret może być tak samo dziełem Czystej Formy, jak pejzaż, martwa natura czy kompozycja - może, ale na dzień dzisiejszy w znaczącej liczbie sytuacji nie jest. Przedmioty wyobrażone na obrazach to tylko wskaźniki napięć kierunkowych mas kompozycyjnych. Niemniej jednak są różne stopnie zużytkowania natury. Lub się jej człowiek poddaje i wtedy nie jest artystą, lub używa jej jedynie jako pretekst - między tymi ostatecznościami jest cała skala wartości pośrednich. Dawniej artyści nie potrzebowali zawiłych kompozycji i napięć kierunkowych i mogli, nie deformując rzeczywistości popularnej (tę jedną uznaję z czterech rzeczywistości Chwistka), generować dzieła Czystej Formy. Wylizany, jak poprzez cielę, portret Holbeina jest takim samym dziełem Czystej Formy, jak Kobieta z klarnetem Picassa. Ale Holbein tak samo wylizywał wszystko, całość obrazu i tworzył w tym wylizanym “ujęciu formy” (kiedyż to moje pojęcie zastąpi fałszywie stosowane pojęcie “technologie”) przede wszystkim Czystą Formę był wielkim artystą o mocnym i zdrowym “metafizycznym pępku”, a nie wstrętnym kopistą natury lub zdegenerowanym i perwersyjnym artystą - malarzem dzisiejszym. Współcześnie większa część malarzy to bezmyślni naśladowcy natury, a nieliczni artyści to ostatni potomkowie wielkich dawnych rodów, konający w perwersji i obłędzie. i taka jest fatalność naszego rozwoju społecznego, że wyłącznie w obłędzie i perwersji ma możliwość być w pewnych epokach wielkość, po czym następuje koniec sztuki w ogóle. Holbein nie był wielkim, bo wylizywał obrazy, jedynie dlatego, że wylizując tworzył bez kompromisu Czystą Formę.
Jedynym na dzień dzisiejszy okazem nienaciąganego naturalnego klasyka u nas jest dla mnie Ludomir Ślendziński - wylizuje i tworzy dzieła sztuki - rzadki okaz.
Portrety moje są w pięciu gatunkach:
- Typ A - najbardziej wylizany i najdroższy.
- Typ B - charakterystyczny. Bezdyskusyjne “uproszczenia”, podkreślenia cech, robota mniej wylizana.
- Typ C- zbliżony do Czystej Formy, czyli z punktu widzenia krytyków i laików karykatura i deformacja. Zrobiona przy użyciu C2H5OH. - Dzisiaj wykluczone. Będzie kiedyś wielką rzadkością.
- Typ D - to samo bez C2HpięćOH - i
- Typ E - intuicyjnie osiągnięty wynik rodzaju A i B, bez kopiowania natury jako takiej, tzn. inne środki “ujęcia formy”.
Ponieważ, jak mi to kiedyś w tramwaju powiedział Axentowicz, portrecista powinien posiadać nerwy jak postronki, stworzyłem sobie regulamin, który posiada pozory humorystyki, a jest efektem ponurych doświadczeń. Najtrudniej jest zadowolnić całą rodzinę: ciotka mówi, że lewe oko jest złe, babcia, że usta, a wuj, że nos. Najlepiej wygnać wszystkich, machać w egzystencji modela gumką w powietrzu i w kilka chwil zawołać rodzinę znowu. Na pewno będą zadowoleni. w ogóle nigdy nie wiadomo, czym kogo za- dowolnić można. - “Niemniej jednak czemu moja córeczka taka smutna” albo: “czyż ona jest taka brzydka”, albo: “jestem stanowczo za ładna - wstydzę się męża” itp., i tak dalej. Porywa dzika rozpacz. Znałem pana, który wydarł mi węgiel i zaczął poprawiać rysunek, mrucząc z niezadowolenia.
Dlatego przyjąłem zasadę: K l i e n t m u s i b y ć z a d o w o 1 o n y. Wszelka krytyka i poprawki na żądanie są wykluczone, ale za to model lub jego otoczenie może odrzucić portret, o jak wiele ten się nie podoba, i zamówić drugi, o jak wiele ja to wytrzymam. Ale zaczęły się takie rzeczy, że np.: robiłem dwa do trzech rysunków, a następnie przyjmowano 1-szy, tak jak gdyby chciano mnie wypróbować, czy ażeby pierwszego nie robię tak sobie, a dopiero przyciśnięty przez chytrego kontrahenta do muru, widząc, że go na złą robotę nie nabiorę, robię “de fakto”. Dlatego:
§ 2 - brzmi aktualnie:
Model zobowiązany jest przed zaczęciem portretu złożyć zadatek w sumie 1/3 ceny. w razie odrzucenia portretu, model traci zadatek.
Z całą pewnością, to nie używa się do ludzi, którzy z góry oświadczą, że nie będą stosowali wyżej wspomnianej metody. Ale najlepiej lubię powiedzenie: “Zapisz pan sobie numer telefonu i maluj pan, jak chcesz, he! he!” Takiemu kontrahentowi ze wzruszenia w pewnych sytuacjach całkiem normalny portret zrobię za psie pieniądze, jak za Czystą Formę.
Dalsze §§ brzmią:
- Firma zastrzega sobie prawo rysowania bez świadków.
- Portret nie ma możliwość być oglądany aż do ukończenia.
- Portrety kobiece o 1/3 droższe od męskich i dziecinnych.
- Nie przyjęty portret przechodzi na własność korporacji. Model nie ma prawa żądać zniszczenia portretu.
- Technologia jest mięszaniną: węgla, kredek, pasteli i ołówków (ewentualnie gwaszu i akwareli). Wszelkie uwagi techniczne są wykluczone.
- Wykluczona jest wszelka krytyka, tak dodatnia, jak ujemna, bez specjalnego upoważnienia spółki, jak również żądanie jakichkolwiek poprawek.
- Firma podejmuje się utworzenia portretów oprócz lokalem korporacyjnym tylko wtedy, jeśli gwarantowana jest skrytka, w której firma może zamknąć nie dokończony rysunek i klucz wziąć ze sobą.
- Firma udziela rad co do pakowania i oprawiania rysunków, niemniej jednak nie podejmuje się zaprojektowania tych rzeczy.