Recesja nie dotknęła naszych emigrantów w sposób tak silny, jak spodziewał się rząd. Już martwiliśmy się tym, co stanie się z tysiącami powracających do ojczyzny rodaków, dla których nie będzie w kraju pracy, a tymczasem okazuje się że niewiele osób wraca, a chęć wyjazdu nadal podtrzymuje spora rzesza ludzi. Zmienił się jednak nieco kierunek wypraw. Teraz modna i poszukiwana jest praca w Szwecji i Norwegii. Oba te kraje były w stanie oprzeć się recesji i praca w nich nadal jest atrakcyjna ekonomicznie.

W związku z nowymi miejscami na mapie emigracji zarobkowej Polaków, zmieniły się też trasy firm oferujących transport osób za granicę. Zgodnie z zapotrzebowaniem, spadła ilość przewozów do Wielkiej Brytanii czy do Niemiec, na rzecz przewozów w południowe bądź północne rejony Europy. Przewóz osób ze Świdnicy i Wałbrzycha, który jeszcze do niedawna kwitł głównie w kierunku zachodnim, teraz przekształca się bardziej w regularne trasy do Niemiec, a nadprogramowe busy dla których w tej trasie nie ma pracy, jeżdżą na północ kraju, odwożąc ludzi na promy oraz do Hiszpanii i Włoch. Czas pokaże czy nowe trendy emigracyjne się utrzymają, czy jednak czeka nas wielki come back Polaków z zagranicznych saksów.