Strzyżenia psów

22nd styczeń 2009

Najlepsza jest wspomniana już specjalna gumowa podkładka (do kupienia w większości drogerii ), ale w ostateczności może być nawet ręcznik frotte, który po namoknięciu bardzo dobrze przylega do dna. Z waty przygotowujemy dwa tampony, które wkładamy do psich uszu, tak by nie dostała się do nich woda, zwłaszcza z mydłem.

Oferowane przez wiele sklepów zoologicznych szampony w polskich pojemnikach mogą skrywać bardzo dobre produkty renomowanych firm, które w ramach nie do końca dostosowanej do naszego rynku polityki marketingowej zmniejszają, a nie zwiększają swe szanse (tak jest np. z doskonałymi francuskimi szamponami dla psów, sprzedawanymi u nas pod nazwą Miro).

Szampon (przygotowany w odpowiedniej proporcji z koncentratu!) wylewamy na dłoń i wmasowujemy we włosy psa, poczynając od grzbietu, a następnie przechodząc w dół, do brzucha i łap. nie zapominajmy o ogonie, także u ras krótkowłosych, gdyż na jego spodniej stronie znajdują się ujścia gruczołów ogonowych, wydzielających minimalne ilości lepkiego śluzu, łatwo przyjmującego brud! Po wyszamponowaniu całego psa bardzo skrupulatnie spłukujemy z niego szampon, tak by nie było na nim nim śladu, i dopiero przechodzimy do głowy, którą myjemy w tej samej kolejności, tylko znacznie szybciej, by do minimum ograniczyć kontakt szamponu z oczami, nosem i wargami psa.

Większość psów nie lubi mieć czegokolwiek w uszach, ale trudno, lepiej pogodzić się z krótkotrwałym dyskomfortem swego pupila niż ryzykować u niego zapalenie ucha. strzyżenie psa Następnie wprowadzamy psa do kabiny lub oburącz go podnosząc, wstawiamy do wanny, na wspomnianą już podkładkę, i starannie moczymy ciepłą (nie gorącą!) wodą. bardzo dobrze jest, aby miała temperaturę ok. 35 C. Moczymy pupila, zaczynając od ogona i stopniowo przesuwając prysznic ku szyi, przy czym NIE MOCZYMY głowy. Dopiero gdy cały korpus, ogon i łapy, kark i pierś są całkowicie mokre i spłukane z pierwszego brudu, sięgamy po szampon.

Przy okazji chciałbym serdecznie odradzić stosowanie popularnych niegdyś szamponów owadobójczych, mających pomóc w wytępieniu częstych u psów pasożytów skórnych. Skuteczność ich jest wprost proporcjonalna do działań ubocznych: im lepiej tłuką pchły czy wszoły, tym bardziej podrażniają skórę, a mogą być wręcz niebezpieczne dla śluzówki oczu czy nosa psa. Pasożyty skórne tępi się odpowiednimi preparatami, a nie szamponem! Od kilku lat strzyżenie psów oferuje nam jeszcze jeden specyfik dla psów wystawowych tak zwany pigment w płynie (w Polsce wprowadził go na nasz rynek lv San Bernard). Jest to kosmetyk o recepturze okrytej tajemnicą producenta, działający podobnie jak farba, jednak wnikający w budowę włosa i wzmacniający jego barwę przez zwykłe wyciągnięcie koloru.