Wielkie boom na polskie komedie romantyczne rozpoczął film “Zakochani” Piotra Wereśniaka w 2000 roku. Na następne dzieła nie czekaliśmy długo. Zatorski zaproponował nam “Nigdy w życiu” - bestseller Katarzyny Grocholi z Danutą Stenką, Arturem Żmijewskim i Janem Fryczem w rolach głównych. Film zobaczyło aż 1,6 miliona widzów. Dalej kino zaproponowało nam takie filmy jak “Tylko mnie kochaj” z Maciejem Zakościelnym w roli głównej oraz “Nigdy w życiu”. W rok później Zakościelnego mogliśmy oglądać w “Dlaczego nie!” - historii o Kopciuszku, który w końcu trafia w ramiona księcia z bajki. Motyw ten stanowczo zbyt często dominuje w polskich komediach romantycznych. Weźmy chociażby “Miłość na wybiegu”, gdzie główna bohaterka nieoczekiwanie dostaje ofertę pracy. Dzięki przypadkowemu spotkaniu w salonie fryzjerskim młoda, niedoświadczona dziewczyna wkracza w wielki świat mody. Rzecz jasna to nie jedyny przykład. Można by się zastanawiać czy polskie filmy z tego gatunku to kino najwyższych lotów? Pewnie nie. Zawsze zakończone happy endem, upraszczają wyobrażenia o szczęściu i miłości, ale znakomicie wpasowują się w klimat babskich wieczorów.

Post tags: , ,