Kategorie
- Bez kategorii
- Biznes
- Elektronika
- Finanse
- Firmy
- Hobby, rozrywka
- Internet
- Komputery
- Motoryzacja
- Nauka
- Pozycjonowanie
- Sklepy
- Sport
- Sztuka
- Turystyka
- Usługi
- Zdrowie
Archiwa
- maj 2012
- kwiecień 2012
- marzec 2012
- luty 2012
- styczeń 2012
- grudzień 2011
- listopad 2011
- październik 2011
- wrzesień 2011
- sierpień 2011
- lipiec 2011
- czerwiec 2011
- maj 2011
- kwiecień 2011
- marzec 2011
- luty 2011
- styczeń 2011
- grudzień 2010
- listopad 2010
- październik 2010
- wrzesień 2010
- sierpień 2010
- lipiec 2010
- czerwiec 2010
- maj 2010
- kwiecień 2010
- marzec 2010
- luty 2010
- styczeń 2010
- grudzień 2009
- listopad 2009
- październik 2009
- wrzesień 2009
- sierpień 2009
- lipiec 2009
- czerwiec 2009
- maj 2009
- kwiecień 2009
- marzec 2009
- luty 2009
- styczeń 2009
- grudzień 2008
- listopad 2008
- październik 2008
Meta
Tagi
Polecamy
Oprogramowanie dla kosztorysantów
10th grudzień 2009
Łatwo dziś znaleźć, choćby w internecie, nawet bezpłatne szkolenie. Niestety - tak jak wszędzie - obowiązuje zasada "dwóch końców kija". Warto zainteresować się kwalifikacjami trenerów i nie dać się zwieść hasłom: "międzynarodowy ekspert" z "bogatym doświadczeniem". Tu niezbędne jest gruntowne, kierunkowe wykształcenie wykładowcy.
Poświęćmy więc chwilę czasu na znalezienie dla siebie odpowiedniego partnera. Czasami nieznacznie wyższa suma wydana na oprogramowanie, czy szkolenie w solidnej firmie zwróci nam się z nawiązką, gdy staniemy przed poważnym problemem.
Niewątpliwie program kosztorysowy Norma, od lat, jest numerem jeden w swojej klasie. Przeszedł on już kilka liftingów: od Komy dla Dos, dla Windows, przez wersje Norma 2, Norma 3, Standard i Pro, po wersję najnowsza, Norma Expert, dostępną od listopada 2009.
Mamy już program. Co dalej? Kolejnym etapem są kursy uzupełniające.
Można dziś zadawać sobie pytanie, dlaczego pod koniec lat 80 ubiegłego wieku kosztorysowanie w Polsce spotkało się z na tyle dużym zainteresowaniem programistów, że w ciągu zaledwie kilku lat na rynku pojawiło się kilkadziesiąt konkurencyjnych rozwiązań.
Pamiętajmy że kosztorysowanie robót budowlanych, to nie kopanie ziemniaków. Tutaj wycenia się obiekty o ogromnej wartości, a drobny błąd kosztorysanta, to miliony złotych zysku bądź strat. Dzięki dobremu kursowi takich błędów nie popełnimy.
Nic zatem dziwnego, że tam, gdzie wydaje się duże pieniądze, pojawia się oprogramowanie pozwalające szybko oszacować, ile tak naprawdę trzeba wydać, aby mógł powstać zaprojektowany obiekt. Istotnym, choć w czasach komunizmu kompletnie niedocenianym, aspektem jest ogromne skrócenie czasu sporządzania kosztorysów, które kiedyś żmudnie przeliczano na liczydłach, kręciołkach, czy kalkulatorach.
Kilku producentów, choć trzeba przyznać, z wielkim trudem, usiłuje dotrzymać kroku liderowi. Koprin z programem Rodos, Chandney Software z WinBudem, czy też Datakomp ze swoją uroczą Zuzią, to ok. 30 procent rynku. Reszta nie odgrywa znaczącej roli.
Bez wątpienia jednym z powodów był fakt, że tak jak dziś, budownictwo - to jeden z najdroższych obszarów działania naszej cywilizacji.