Wszystko opisane jest w taki sposób, że widz nie zauważa nawet tych 150 minut, które przelatują blyskawicznie.
Film jest dość wiernie odwzorowany. Idealnie ukazuje tamtejsze realia. Zauważamy wpływ kleru na społeczeństwo polskie oraz okrucieństwo milicji.

Na pewno warto zwrócić uwagę na aktora grającego głównego bohatera - Adama Woronowicza. Nadał się do tej roli wręcz idealnie. Poza prześwietną grą aktorską, jest nawet fizycznie podobny do księdza Popiełuszki. Nie potrafię zaproponować innego aktora do tej roli.

Wszystko tak jak było naprawdę, bez zbędnej propagandy. Nie zawiera też elementów typowego wyciskacza łez. Nie czujemy litości. Podziwiamy. Stąd też zasługuje na miano naprawdę dobrego, polskiego kina.

…a jeśli na film to jaki? Dyskusje na temat filmów, muzyki, wydarzeń kulturalnych, książek, hobby i miejsc do których warto się wybrać. Odpowiadamy na pytanie jaki film?.

Nie jest to żadne gloryfikowanie religii. Przecież takimi księdzem Popiełuszką mógł być każdy świecki. I każdy inny człowiek mógł dokonać tego, czego on dokonał. Nie można zrażać się do filmu, dlatego, że ten człowiek zrobił tak wiele dobrego. Ale to już nie kwestia do recenzji, ani filmu, czy tez faktów.

Na szczęście, w końcu polskie kinozaproponowało nam dobrą produkcję. Dobrze, że nie został przedstawiony tak jak na przykład Katyń. Nie mogę jednak zrozumieć zarzutu, że ciągle mówi się w naszych rodzimych produkcjach o kościele. Nie zgadzam się.