Kategorie
- Bez kategorii
- Biznes
- Elektronika
- Finanse
- Firmy
- Hobby, rozrywka
- Internet
- Komputery
- Motoryzacja
- Nauka
- Pozycjonowanie
- Sklepy
- Sport
- Sztuka
- Turystyka
- Usługi
- Zdrowie
Archiwa
- maj 2012
- kwiecień 2012
- marzec 2012
- luty 2012
- styczeń 2012
- grudzień 2011
- listopad 2011
- październik 2011
- wrzesień 2011
- sierpień 2011
- lipiec 2011
- czerwiec 2011
- maj 2011
- kwiecień 2011
- marzec 2011
- luty 2011
- styczeń 2011
- grudzień 2010
- listopad 2010
- październik 2010
- wrzesień 2010
- sierpień 2010
- lipiec 2010
- czerwiec 2010
- maj 2010
- kwiecień 2010
- marzec 2010
- luty 2010
- styczeń 2010
- grudzień 2009
- listopad 2009
- październik 2009
- wrzesień 2009
- sierpień 2009
- lipiec 2009
- czerwiec 2009
- maj 2009
- kwiecień 2009
- marzec 2009
- luty 2009
- styczeń 2009
- grudzień 2008
- listopad 2008
- październik 2008
Meta
Tagi
Polecamy
Irlandia Praca
19th listopad 2008
Jak rozpoznać Irlandczyka w myjni samochodowej?- To ten, który siedzi na motocyklu. Irlandczycy znajdują perwersyjne upodobanie w dowcipach, w których wyśmiewają sami siebie. Niektóre z nich wydrukowane są nawet na płóciennych ściereczkach sprzedawanych w sklepach z pamiątkami. To po części tłumaczy ów dziwny obyczaj - godząc się na stereotyp półgłówka, można zarobić, a przy tym pośmiać się z naiwnych, którym się opróżniło kieszeń.
Właśnie dlatego sprytny przewodnik, snujący opowieści z zamierzchłych czasów, może tak oczarować turystów, że nawet najwięksi sceptycy sporo zapłacą za możliwość pocałowania kamienia z Blarney w hrabstwie Cork i będą przekonani, że uzyskują w ten sposób dar niezwykłej wymowy. Cóż, należałoby wiedzieć, że słowo blarney, wywodzące się z języka gaelickiego, oznacza „bajerowanie”. Jeśli interesuje nas praca w Irlandii to bajerowanie się przyda. Oczarować dają się miliony podróżników zakochujących się w Irlandii od pierwszego wejrzenia. Stare hasło reklamujące turystyczne walory kraju nie bez powodu obiecuje Cead Mile Failte, czyli „to tysięcy powitań”, jako że ludzie mają tutaj wspaniały dar okazywania bliźnim niewymuszonej życzliwości. Kraj pielęgnuje wartości wiejskie - kiedy w 1921 r. odzyskał niepodległość spod zwierzchności Wielkiej Brytanii, wybito monety, na których widniały nie portrety bohaterów narodowych czy władców, lecz świnie, kury, zające i łososie. Oczywiście, chodzi o monety Republiki, bo Irlandie są dwie.Jedną jest Republika, składająca się z 26 hrabstw, przywodząca na myśl ciemne mocne piwo i zieloną koniczynkę, malownicze zachody słońca nad zatoką Galway i figury Najświętszej Marii Panny, które - co poświadczają tysiące naocznych świadków - potrafią się w cudowny sposób poruszać. Druga Irlandia to 6 hrabstw na północy wyspy należących do Wielkiej Brytanii. Tu, w Irlandii Północnej, nic nie jest łatwe ani proste - na zrujnowanym domu ktoś napisał: „Czy istnieje życie przed śmiercią?”. Na nieświadomego podróżnika czyhają niekończące się paradoksy. Wkrótce zaczyna się głowić nad takimi zagadkami, jak: „dlaczego dublińscy katolicy nienawidzą Brytyjczyków, lecz mają w poważaniu Anglików?”, „dlaczego protestanci z Belfastu krzywią się na Anglików, a przysięgają wieczystą lojalność Brytyjczykom?”. Kto nie mieszka na Zielonej Wyspie, nie powinien dyskutować na podobne tematy, chyba że lubi wtrącać się w małżeńskie konflikty. Znajdziemy tu także oferty pracy w Irlandii jeśli jednak nie uda nam się możemy spróbować ogłoszenia o pracę. Naturalną koleją rzeczy stereotypy szybko przeradzają się w nadmierne uproszczenia i prowadzą do absurdów. Np. pewien angielski dziennikarz wybrał się do Irlandii Północnej, by dociec, dlaczego.

Jakie inne miasto prócz Dublina, stolicy Republiki Irlandii, ma Główny Urząd Poczty o randze narodowej świętości? Jakie inne miasto, oprócz Belfastu, stolicy Irlandii Północnej, zniosłoby powtarzające się przez ćwierć wieku akty terroru i pozostało kwitnące, otwarte na handel i turystów? W jaki sposób kraj o tak niewielkiej liczbie ludności, z powszechnie znaną skłonnością do anarchii zdołał przekonać jednego z największych światowych producentów komputerowych, by założył tu swój oddział? Jak to możliwe, że Południe ma na granicy z Północą 252 przejścia, a Północ na tej samej granicy doliczyła się ich aż 287?
Czeka na nas urzekający kalejdoskop ukrytych wśród wzgórz oczek wodnych i prastarych miasteczek, prehistorycznych grobowców i wysokich kamiennych krzyży, okrągłych wież i pozostających w ruinie zamków, świętych źródeł i oczyszczających ducha wodospadów. Warunki pracy w Irlandii jednak na pewno zadowolą każdego polaka.
Hrabstwo Kerry roztacza swój czar w dolinach bujnie porośniętych mącznikiem, dziką fuksją i pachnącymi storczykami; Killarney zaprasza na wycieczki wozami i kusi skarbem leprachaunów, by tylko opróżnić kieszenie turystów; romantyków wołają ciągnące się kilometrami pustkowia na dalekim zachodzie, zamieszkane przez swojaków mówiących po gaelicku (region Gaeltacht); Dublin, coraz bardziej zanglicyzowany, zamerykanizowany i zhamburgeryzowany, mimo wszystko ; jak zawsze pęka w szwach od turystów; zdumiewają rzeki, takie jak Galway i Shannon, w których jedną cegłą można ogłuszyć kilkanaście łososi; oczarowuje pojezierze Fermanagh, gdzie łodzi jest nie większe i pływają w rozproszeniu; a w hrabstwie Clare na podróżnika rzuca uroki posępne, lecz fascynujące Burren. Legalna praca jest łatwa do zdobycia należy dopełnić tylko pewnych formalności, aby cieszyć się dobrą pracą.
To mały kraj (cała wyspa ma powierzchnię czterokrotnie mniejszą i od Polski), ale - jak dobre wino - należy go smakować powoli. I Drogowskaz może dawać do wyboru trzy drogi wiodące do celu. Ale I gdy zapytamy o drogę przechodnia, dowiemy się - jeśli ten uzna, że I wyglądamy na zmęczonych po całym dniu zwiedzania i porównywania pint piwa - że „już naprawdę bliziutko”; nie będzie chciał nas denerwować perspektywą 60 km telepania się wąską, krętą dróżką, którą mamy przed sobą. Napięcia współczesnego świata nie ominęły Irlandii, przetrwała jednak godna podziwu zdolność do odczuwania radości. Zarobki jednak należą do jednych z wyższych w UE. Ta wyspa jest ! w końcu czymś więcej niż tylko miejscem na mapie - to stan umysłu zasiedziałych, lecz skłonnych do wielkich emocji ludzi. To, co nieuniknione - twierdzą - nigdy się w Irlandii nie zdarza, a niespodzianki czekają na nas stale.