Jeśli zastanawiamy się intensywnie nad możliwością wyjazdu za granicę do pracy, to musimy rozważyć przede wszystkim wszystkie za i przeciw. Najlepiej dokonać tego podziału, spisując swoje odczucia na kartce, dzieląc ją na dwie części. Nie róbmy tego w samotności. Niech rodzina, bliscy przyjaciele pomogą nam podjąć tę trudną decyzję.
Mówiąc o zaletach, kilka punktów na pewno będzie mocnych, niepodważalnych. Pierwszym argumentem przemawiającym na rzecz wyjazdu będzie możliwość uzyskania wysokiej wypłaty. Co za tym idzie, polepszenie warunków bytu naszej rodziny, które może polegać na np. kupnie mieszkania, na opłaceniu kształcenia dzieci, na remontach czy ogólnym odłożeniu pieniędzy na przyszłość. Praca w Anglii czy w innych krajach to także opcja ubiegania się i pozyskiwania zasiłków, dodatków na dzieci, nawet jeśli przebywają w innym kraju, niż pracownik. Domyślamy się, ze kwoty powyższych świadczeń są o stokroć bardziej godziwe, niż te, które można uzyskać w Polsce.
Kolejna dobra strona emigracji to stały kontakt, bezpośredni z językiem obcym. Wyjazd za granicę daje zawsze sporą lekcję języka angielskiego, niemieckiego czy innego, której na pewno nikt nam nie udzieli w kraju. Poza tym, bezpośredni styk umożliwia zapoznanie się danym dialektem (np. w Szkocji mówi się zupełnie z innym akcentem niż w Anglii), różnymi formami gramatycznymi, o których w książkach nie było mowy. Idąc dalej, praca w Norwegii czy praca w USA rozwijają, pozwalają na zwiedzanie świata, przeżywanie przygód, zapoznawanie się z tradycjami panującymi w danym kraju, zawieranie nowych znajomości itd.
Natomiast o wadach, o dziwo także można długo pisać. Emigracja odbija się negatywnie na rodzinie emigranta. Przebywające w Polsce dzieci cierpią z powodu braku rodzica czy obojga rodziców. Są przez to zaniedbywane, rozdrażnione i wcale nie czują się bezpiecznie, jak by to się niekiedy mogło wydawać. Ciągła rozłąka to niepokój, strach o bliskich. Poza tym, emigracja powoduje problem w postaci późniejszej trudności w dostosowaniu się do polskich realiów po powrocie do kraju.

Post tags: