Dotychczas badacze i psychologowie nie stwierdzili korelacji pomiędzy brutalnością w grach komputerowych a skłonnościami do agresji w świecie rzeczywistym. Pomimo to branża gier komputerowych: producenci, dystrybutorzy i sklepy z grami, wymieniane są jako czynniki wpływające negatywnie na agresję wśród dzieci.

Media i dziennikarze nie pomagają wydawcom gier, co jakiś czas słyszymy o krwawych masakrach, które od razu porównywane są do świata gier komputerowych. Jak choćby z Moskwy, kiedy to młody mężczyzna, wtargnął do synagogi i na oślep ranił ludzi nożem. Od razu mediom nasunęło się porównanie do gry „Postal 2”. Gdzie gracz wciela się w krwawego mordercę. Najchętniej o takich sensacyjnych doniesieniach piszą kolorowe brukowce, żerujące na taniej sensacji, a nie na rzetelnej prawdzie. To dlatego gry komputerowe zostają mimowolnie przyczyną wszystkich nieszczęść na świecie.

Prawdziwi badacze tego zjawiska – psychologowie i socjologowie nie widzą jednak związku pomiędzy brutalnymi grami a brutalnością nastolatków. Już od kilkunastu lat, gdy problem ten istnieje, starają się znaleźć jednoznaczne dowody na potwierdzenie tej krzywdzącej tezy. Niestety nie ma jednoznacznych dowodów szkodliwości filmów, gier czy książek na ludzkie odruchy. Miejmy tylko nadzieje że przez antyreklamę w mediach gry na PC i gry PSP nadal będą równie popularne jak dotychczas.