Zbliża się czas urlopowy i trzeba się poważnie zastanowić na jakie urlopy nas stać. Na decyzje o wybraniu wczasów zagranicznych lub w kraju duży wpływ mieć będzie recesja na świecie i obawa o najbliższą przyszłość.
Turystyka to ta z gałęzi gospodarki bardzo wrażliwa na wszelkie zawirowania gospodarcze, społeczne, pogodowe albo polityczne.
Niezależnie na to, czy waluta spada, czy drożeje, to taki brak stabilizacji ma wpływ zawsze na ruch turystyczny. Gdy złotówka traci na wartości, wyjazd jest dla nas kosztowny , ale chętniej przyjeżdżają wczasowicze zagraniczni. Nie da się jednak ukryć, że nieprzewidywalna sytuacja, jaka ma teraz miejsce na polskim i światowym rynku, nie pomaga rozwojowi turystyki i być może spowoduje pewien zastuj.
Widoczną z symptomów stagnacji w światowej branży turystycznej jest spadek kosztów pobytów w hotelach. Powód? Turyści ze Stanów i Wielkiej Brytanii, którzy w wielu krajach stanowią najważniejsza liczbę klientów, mają mniej pieniędzy i dlatego niechętnie korzystają z tych luksusowych ofert.
Z informacji Instytutu Turystyki wychodzi, że w 2007 roku rodacy pozostawili w agencjach podróży siedem mld złotych. Teraz wszystko wskazuje na to, iż możemy oszczędzać. Wybieramy odpoczynek w kraju, weekendy w kwaterach prywatnych, agroturystyce oraz sanatoria.
Za euro czy dolara zapłacimy ponad połowę więcej, niż w ubiegłe wakacje, dlatego też wyjazdy poza granice Polski podrożały o około 35-40 procent.
Szacuje się, iżże} obecny spadek liczby podróży zagranicznych obywateli Polski będzie około 4 procent . Wyraźnie mniej rodaków stać na dalekie podróże i kosztowne hotele. Sytuacja ta jest bardzo opłacalna dla polskich firm turystycznych. Wielu potencjalnych turystów nie wyjedzie z Polskich, a przyjedzie wielu zagranicznych, bo w Polsce wszystko wydaje się tańsze.

Post tags: