Po wpadce w roku 2009 kiedy to jedna z ikon polskiego hip hopu raper Peja nawoływał publicznie do pobicia jednej z osób z pod sceny, zaczęto dyskusję na temat bezpieczeństwa osób chodzących na wszelakie koncerty. Temat pozycjonowano jak najwyższej wagi i bardzo dobrze ponieważ sytuacja z pamiętnego września 2009 jest co najmniej nie do przyjęcia. Przypomnijmy: raper Peja pochodzący z Poznania nawoływał do pobicia siedemnastolatka, który pokazał mu gest palcem, który powszechnie jest uznawany jako obraźliwy. Chłopak został skatowany przez oszołomionych psycho fanów Peji. Chłopak trafił do szpitala i przeżył. Jego rodzina założyła sprawę raperowi za to czego się dopuścił. Peja zapłacił zadośćuczynienie i przeprosił publicznie chłopaka, którego pobito za jego poleceniem. Sytuacja jest śmieszna bo przecież koncerty są obstawione przez ochronę a mimo to doszło do tak ohydnego czynu. Artysta powinien zachować dystans do siebie i powinien być też osobą współodpowiedzialną za spokój na koncercie. Skoro na koncerty przychodzą osoby, które są słuchają jego piosenek i jest dla nich ikoną - to nie powinien tego wykorzystywać w zły sposób.